Pranie, panie…

Wnętrza, które oglądamy w kolorowych magazynach, są wystylizowane i wyfotoszopowane dokładnie tak, jak modelki na sesjach. Nie mówię absolutnie że to źle – magazyny te mają być inspiracją, dostarczać pomysłów i miłych dla oka wrażeń. W domu w którym toczy się życie ciężko jest jednak uniknąć normalnego, domowego rozgardiaszu. Jedną z rzeczy, która w sposób natychmiastowy stwarza wrażenie bałaganu w najczystszym nawet wnętrzu jest suszarka z praniem.

Prać trzeba. Osoby mieszkające w sporych domach i dysponujące miejscem na pralnię nie mają takiego problemu, jednak w mniejszych mieszkaniach pozostaje albo balkon, albo najmniej widoczny kąt najmniej używanego (czy też eksponowanego) pokoju.

Alternatywą jest zakup urządzenia, albo pralko-suszarki, albo oddzielnej suszarki. Często słyszę od Klientek, że suszarka absolutnie nie zmieści się. Zobaczcie, co wykombinowałyśmy u jednej z nich – suszarki są przystosowane do takiego stawiania, można połączyć je z pralką i nie jest to wbrew pozorom wcale rozwiązanie nietypowe.

mieszkanie na Mokotowie

mieszkanie na Mokotowie

To jednak z trzech łazienek w mieszkaniu i pełni raczej funkcję roboczą, stąd decyzja o nie zamykaniu pralki i suszarki w szafie, ale jeśli miałyby być ustawione w bardziej reprezentacyjnej łazience, to oczywiście warto to zrobić.

Marynarski pokój dla dziewczynki

Inspiracją do dzisiejszego zestawienia był dłuuuuugi spacer nad morzem, po którym nadal mocno bolą mnie nogi. Marynarski pokój dla dziewczynki, która lubi morze, przygody i odkrycia. Podstawą i punktem wyjścia była granatowa, używana sofka. Ma piękne złote guziki i zgrabny kształt.

sofa, 480 zł

sofa, 480 zł

Do niej dobrałam białe łóżko i szafę z Ikea, a stoliki o „wypłowiałych” blatach wyszukałam w necie – biurkowy na Allegro, a mały kawowy w amerykańskim sklepie wysyłkowym (w poprzednim poście rozważam, jak zrobić taki samodzielnie).Tapeta, którą dobrałam, traktuje temat nieco z przymrużeniem oka. Również można ją nabyć w sklepie internetowym, o tutaj. Tapeta pochodzi od producenta, który wspiera organizację charytatywną „Baby Haven” w Namibii, więc oprócz walorów estetycznych posiada także walory etyczne.

Zasłona z przelotkami, najlepiej z surowego płótna żaglowego, nieco dodatków z surowego, spłowiałego drewna, lampion-latarenka chromowana, cudowna ikeowska lampa Ottawa oraz wyrazisty, spory obraz wieńczą dzieło. Na podłodze doskonale pasuje mata z trawy morskiej. Jeśli potrzebne są dodatkowe komódki – to raczej białe lub metalowe. Znowu – pokoik raczej dla nastolatki, aniżeli dla małej księżniczki (zdecydowanie za mało różu występuje w tej aranżacji). Mam nadzieję że okaże się inspirujący. Linki do wszystkich użytych (a także nieużytych, ale rozważanych) elementów można znaleźć w tym zestawieniu. Ahoj!

Maritime room for a girl

Stolik kawowy

Od zawsze podobały mi się stoliki, łączące metal z drewnem. Taki styl pasujący do loftu lub do jasnego wnętrza w nadmorskim kurorcie, z dywanami z juty, przepastnymi, miękkimi sofami i tapetą z trawy morskiej. Pod spodem wklejam zdjęcie stolika, który zainspirował mnie do napisania tego postu. Jest to produkt dostępny w sklepie wysyłkowym Ballard Designs i, przy cenie 349 $, uchodzi za bardzo niedrogi.

Ma też mniejszego kolegę, który kosztuje 199 $ i prezentuje się następująco:

No cóż, Ci z Czytelników, którzy od czasu do czasu zaglądają na bloga, zdążyli pewnie zauważyć, że lubię partyzanckie rozwiązania, które słowu „niedrogi” nadają całkiem nowe znaczenie… Od pewnego czasu chodzi za mną uparcie pomysł na przeróbkę Ikeowskiego stolika Vittsjo. Zobaczcie:

Stolik ten (a właściwie stoliki) kosztuje 199,99 zł, a więc ponad osiem razy mniej niż te prezentowane powyżej. No tak, ale to tylko rama. Z czego zrobić blat? Myślałam najpierw o najprostszych sosnowych deskach, dociętych w markecie na miarę i wyszlifowanych, a następnie pomalowanych szarą bejcą. Na pewno jest to rozwiązanie połowiczne, bo ciężko uzyskać autentycznie wyglądający efekt patyny. Na moim ulubionym portalu wpisałam po prostu stare deski – i oczywiście, znalazłam kilku sprzedawców, między innymi ciekawą małą manufakturę Regalia, która robi meble na zamówienie ze starego drewna. Blat z takich starych desek i metalowe nogi – moim zdaniem idealne połączenie.Cena podana na Allegro to 60 zł, jak rozumiem za m2. Oba stoliki nie mają w sumie więcej niż jeden m2 górnych blatów.Jeśli chodzi o mocowanie, wyobrażam sobie że blat byłby dokładnie tej samej wielkości do metalowa rama (nakładany na nią), a pod spodem miałby listewki, ciasno pasujące do otworu powstałego po zdjęciu szyby i po prostu byłby nakładany. Jak Wam się podoba taki Ikea Hacking? Ktoś ma ochotę spróbować? Mnie korci bardzo. Pod spodem tematyczna grafika ze szczęśliwymi świnkami – skarbonkami.

Cheap coffee table Ikea hack

Post z dedykacją – pokój dla chłopca

Dzisiejszy post zainspirowany jest naszym (mojej Asystentki Gabrieli i moim) udziałem we wczorajszych obchodach urodzin zaprzyjaźnionego z nami małego odkrywcy Piotrusia i jemu dedykowany. Co prawda na taki pokój, jaki poniżej zestawiłam, Piotr jest jeszcze odrobinę zbyt młody – taka stylizacja nadaje się dla chłopców w wieku podstawówkowym, ale czas leci szybko, a inspiracja pozostanie.

Wybierając meble i dodatki chciałam uzyskać efekt podobny do pokoi z tych zdjeć , jednak wykorzystałam wyłącznie rzeczy dostępne w Polsce, praktycznie od ręki. Wszystkie z nich można obejrzeć po kolei, klikając na linki od nimi na zestawieniu w serwisie Pinterest, o tutaj  oczywiście po zakończeniu aukcji część z nich stanie się nieaktywna.

Room for a boy

Oczywiście żaden mały chłopiec nie usiedzi grzecznie przez cały dzień, przeglądając albumy o starych samolotach w eleganckim bezowym sweterku, ale w powyższym zestawieniu nie zabrakło mebli do przechowywania. Jest pojemny sekretarzyk, który po odrobieniu lekcji można złożyć, aby zajmował mniej miejsca, wielki kufer na zabawki i trzy mniejsze na drobiazgi oraz spora szafa na ubrania. Bardzo podoba mi się robiony na szydle dywan. Mapy, globus i ryciny mają za zadanie nie tylko ozdobić wnętrze, ale także rozbudzić ciekawość świata. Dodatki te można oczywiście dobrać do zainteresowań, mogą to być jachty, statki, samoloty, balony, rowery, rośliny – cokolwiek.

Spokojne szarości

Pod spodem moja pierwsza próba wykorzystania genialnej strony polyvore – służy do robienia kolaży, czy jak ktoś woli z angielska – moodboards. W tym zestawieniu znowu zajmuję się tanim meblowaniem. Tym razem wyszukujemy mieszkanie dla singielki w Warszawie. Ma być niedrogo, ale elegancko i ponadczasowo. Wybrałam oczywiście najtańsze mieszkanie w logicznym pod względem dojazdów miejscu, padło na inwestycję Rożnowska Point Real Investu. Od razu chciałabym podkreślić – rzuty mieszkań, które pokazuję na blogu, są przypadkowe, kryteria wyboru to po pierwsze niska cena, a po drugie lokalizacja (transport do centrum nie tylko autobusowo-samochodowy, lecz również np tramwaj). Pod spodem zamieszczam rzuty:

29 m2 Rożnowska Point, propozycja zmiany układu.

Kuchnia została przeniesiona do przedpokoju – zakładam że mieszkanka tego wnętrza woli mieć oddzielną sypialnię. Aneks kuchenny ma 210cm , nie udało mi się w aktualnie trwających aukcjach pasującej stylistycznie kuchni. Ikeowska (najchętniej biała błyszcząca) oczywiście załatwiłaby sprawę – schowana, zabudowana lodówka podblatowa 60 cm, szafka 60 na zlew, szafka 50 cm na zmywarkę i szafka 40 cm, a u góry taki sam podział, szafki 92 cm wysokości. Jednak dodatkowa wskazówka dla wszystkich meblujących się po partyzancku – warto udać się na wycieczkę szlakiem studiów mebli kuchennych i sprawdzić, czy nikt np nie zmienia ekspozycji, bo to okazja do naprawdę konkretnych przecen.

Pod spodem zamieszczam tablicę ze znaleziskami, wszystkie pochodzą z warszawskich ogłoszeń na Allegro i Tablicy. Mieszkanko, jak sama nazwa wskazuje, utrzymane jest w szarościach i bieli, z dodatkiem drewna (meble ciemniejsze – orzechowa komoda i fotel z teakiem), a podłogę zrobiłabym jaśniejszą – rozbielony dąb lub może coś w szarościach. Ponieważ mieszkanie jest z ogródkiem, to zdecydowałabym się na panele, w dodatku raczej coś z delikatnym rysunkiem sęków i słojów – żeby łatwo było utrzymać w czystości, a ewentualne ziarnka piasku nie były od razu widoczne, tak jak na gładkich. Do tego mleczno białe firanki bez wzorów, delikatnie filtrujące światło, ładne szklane lampy (niedawno w Castoramie wyprzedawane były naprawdę śliczne), strukturalna delikatna tapeta za kanapą i duże lustro. Ech, rozmarzyłam się… A następnym razem poszukam czegoś w Krakowie i spróbujemy skomponować apartament na wynajem hotelowy.

Spokojne szarosci

Fototapety

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem napisania postu o fototapetach. Dzisiaj byłam pierwszy raz od czasów remontu w gdańskim nadmorskim barze Kliper (był odbudowywany po lutowym pożarze) i jego odświeżony wystrój zainspirował mnie do zajęcia się w końcu tym tematem.

Sami zobaczcie – jak prosto można przemienić wnętrze zwyczajne w niezwykłe, i to bardzo niewielkim kosztem.

Wnętrze baru Kliper

Fototapeta może bardzo wiele. Jeśli wybierzemy laminowaną, świetnie sprawdzi się nad blatem kuchennym lub w łazience. Powieszona na ścianie stanie się bardzo mocnym akcentem wnętrza i może dodać mu ładne parę metrów kwadratowych. Jeśli motyw znudzi się, łatwo będzie go zastąpić innym.

Pod spodem zdjęcie – tym razem to już mój projekt, pizzeria Pizza & Pasta w Warszawie (pyszne jedzenie, że o wyśmienitym wystroju wnętrza nie wspomnę…). Pizzeria mieści się w maluteńkim lokalu, długo wybieraliśmy fototapetę, która doda mu głębi. Dzięki użyciu na barku cegieł podobnych do tych z włoskiej uliczki na zdjęciu obraz stapia się z wnętrzem, stając się jego przedłużeniem. Więcej zdjęć można zobaczyć na ich stronie, no i oczywiście zachęcam do przeprowadzenia wizji lokalnej osobiście.

„Pizza & Pasta”, ul. Szaserów w Warszawie

„Pizza & Pasta” w Warszawie

Fototapeta w pizzerii przenosi na włoską uliczkę, a poniżej jeszcze dwie fototapety z moich projektów, obydwie znajdują się w kuchniach. Są bardzo różne, ale mają jedną cechę wspólną. Otóż wypełniają całą wnękę, dzięki czemu – przez brak odcięcia od ściany – powstaje wrażenie, że patrzymy przez wielkie okno bez podziałów.

Pierwsza pozwala myć naczynia, podziwiając panoramę Manhattanu.

Mieszkanie, Warszawa Wilanów

A druga przenosi nas na popołudniową kawę do zielonego ogrodu…

Mieszkanie Warszawa Białołęka. Foto Tim Dei

Wybierając zarówno fototapetę, jak i miejsc na nią trzeba pamiętać, że tak duży i mocny motyw zdominuje i zdeterminuje wystrój reszty wnętrza. Motywy można wybierać z przebogatych zasobów sklepów internetowych, jak również pokusić się o coś indywidualnego, kupionego od fotografa. Wygląda na to, że moda na fototapety, która pojawiła się dobre parę lat temu, miewa się dobrze. I świetnie – bo to naprawdę fajny trend.

Filmowa inspiracja

Czy widzieliście może film „Elegia” z Penelope Cruz i Benem Kingsleyem? Film nie jest nowy, pochodzi z 2008 roku i jest ekranizacją powieści Philipa Rotha. Zdecydowanie polecam,  przede wszystkim ze względu na… filmowe nowojorskie mieszkanie Bena Kingsleya. Jest fantastyczne. Seksowne, przytulne, eleganckie, bardzo męskie. Podczas filmu czekałam z niecierpliwością na sceny stamtąd. Nie mogłam znaleźć sesji zdjęciowej z tego wnętrza, ale pod spodem zamieszczam trailer.

Pragnę zwrócić uwagę za trzy rzeczy. Po pierwsze świetną zabudowę pod oknami. Można podobną odtworzyć z materiałów dostępnych w marketach budowlanych, Każdy stolarz wykona prostą ramę i rozepnie na niej siatkę. Można także pokusić się o samodzielne wykonanie.

Po drugie na zagłówek łóżka – jest prosty, elegancki, a jednocześnie nadaje ton całej sypialni.

Po trzecie – ściana w tejże w sypialni – z białą framugą kontrastuje tapeta w jednolitym kolorze, ale o ciekawej fakturze. To mój ulubiony rodzaj tapet. Świetnie wyglądają tapet naśladujące trawę morską lub materiały – jedwabny szantung albo len o luźnym splocie. Do niedawna dostępne tylko w droższych katalogach, teraz do znalezienia również w popularnych firmach. Taka ściana połączona z obrazkami i grafikami w srebrnych i czarnych ramkach będzie wyglądała bardzo, bardzo elegancko.

Obejrzyjcie trailer, a jeśli macie czas to również cały film – świetny na wieczorny seans we dwoje, zakończony poranną wycieczką po zakupy wnętrzarskie.

Małe czerwone zwierzątko

Czy macie czasem tak, że jakaś rzecz Wam umyka? W sensie, chodzicie wokół niej, chcecie ją mieć, planujecie gdzie postawicie, a kiedy w końcu dojrzejecie do decyzji o zakupie, okazuje się że jest już niedostępna?

Miałam taką sytuację z pewną czerwoną lampka w Wielkim Szwedzkim Sklepie Meblowym. Zachwycałam się nią. Przy każdej wizycie głaskałam po grzbieciku. Wyobrażałam sobie jak by wyglądała na białym biurku, a jak na ciemnym lub szklanym. Nigdy jakoś nie zebrałam się, żeby ja po prostu kupić. Kiedy któregoś razu przyszłam do Ikei a lampki nie było, popadłam w czarną rozpacz. Co prawda szybko zapomniałam o sprawie i małe czerwone lampiątko (wygląda jak oświetleniowy zwierzak) poszło w niepamięć.

Do czasu. Kilka dni temu robiłam rutynową przebieżkę po meandrach Allegro, poszukując unikatowych dodatków do jednego z projektów, kiedy moim oczom ukazała się w pełnej krasie i w bardzo niskiej cenie moja dawno zapomniana lampowa fascynacja. Cóż było robić. Wpłata już zrobiona, lampka jest w drodze do mnie. Całe 19,94 z wysyłką.

foto A.Korycki

Dla rodziny w Warszawie

Tym razem bierzemy na tapetę miasto stołeczne Warszawę, jako że wielu moich Klientów i Czytelników tam właśnie rezyduje.Wyzwanie nieco trudniejsze – przy ograniczonym budżecie chcemy kupić i urządzić mieszkanie dla rodziny 2+1, rodzice oraz córka. Albo 1+1, rodzic oraz córka.

Zakładamy, że rodzina żyje aktywnie, lubi podróżować, wszyscy często jeżdżą do centrum miasta. Żeby starczyło funduszy na wojaże postaramy się kupić mieszkanie jak najtaniej, a żeby dojazdy do centrum nie były zbyt kłopotliwe – wybrać w miejscu, z którego transport nie zabierze więcej niż 20-30 minut.

Wybór padł na dwupokojowe lokum o powierzchni 55,32 m2 na drugim pietrze w inwestycji Budimexu Osiedle Gocławska, na stronie dewelopera cena mieszkania wynosi 326388 zł (nie wiem, czy miejsce parkingowe płatne osobno, ale zakładam że nasza przykładowa rodzina ma niezłe zdolności negocjacyjne i może uda się je wytargować…)

Mieszkanie jest dwupokojowe, jednak rodzina potrzebuje osobnego pokoju dla córki, a rodzicom zależy na sypialni. Biorąc pod uwagę ustawienie pionów spróbujmy nietypowego rozwiązania, a mianowicie kuchni w przedpokoju. Wtedy w obecnej kuchni zaaranżować można niewielką sypialnię dla rodziców, dostępną z pokoju dziennego dzięki przesuwanym drzwiom.

Oto układ, który może spełnić potrzeby tej rodziny, a jednocześnie w małym stopniu ingeruje w układ wnętrza, co oczywiście ogranicza koszty remontu. Zmienione ścianki działowe zaznaczone zostały na niebiesko.

Teraz najciekawsze – przejdźmy do kwestii wykończenia wnętrza. W Warszawie miejsc z używanymi meblami jest bardzo dużo, z tych znajdujących się w centrum polecam komis Okazja naprzeciw Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Skarbonka na warszawskiej Pradze, są też bazary m.in. na Kole, natomiast Leroy Merlin w Arkadii miewa niesamowite przeceny na końcówki kafli – można upolować ładne rzeczy.

Do tego wnętrza wyszukałam meble w dość eleganckim stylu, trochę kolonialne, a trochę nowoczesne. Całość jest bardzo spójna stylistycznie, mimo że meble były „upolowane” na aukcjach i to jedynie tych wystawionych w Warszawie (nasi bohaterowie, chcąc oszczędzić na kosztach transportu, mogą wynająć na jeden dzień samochód przewozowy wraz z dwoma panami od przeprowadzek i zebrać wszystkie wybrane rzeczy). Do wybranych mebli pasować będą ciemne panele (raczej w odcieniu gorzkiej czekolady – wenge, dąb wędzony, aniżeli wpadające w czerwień – np merbau) i białe ściany. Tym razem podpięłam odnośniki, bo mebli jest sporo, ale oczywiście kiedy aukcje zakończą się nie będą one zbyt przydatne.

zestawienie

Przedpokój/kuchnia

Przedpokój jest nietypowy, ponieważ jest jednocześnie kuchnią. Po lewej stronie drzwi umieszczona jest pakowna szafa, po prawej – zabudowana lodówka oraz piekarnik. Naprzeciw drzwi umieściłam niskie kuchenne szafki (trzeba wyciąć otwór na zlew i poświęcić jedną z szafek na ukrycie zmywarki). Kolor szafy nawiązuje do jasnego panelu dekoracyjnego w kuchni. Naprzeciw drzwi znajduje się lustro, ściana za nim może być w mocniejszym, czekoladowym lub bordowym kolorze (farba lub tapeta o strukturze płótna).

Salon

Za ścianką działową oddzielającą zabudowę lodówki i piekarnika ustawiłam jaśniejszą przeszkloną witrynę, którą można dodatkowo podświetlić. Stół z krzesłami o prążkowanym oparciach wpisuje się w kolonialny nurt. Nad stołem przydałoby się oświetlenie sufitowe (nie ujęłam lamp w zestawieniu, jak ktoś kupi to mieszkanie proszę zgłosić się po konsultację…). Na ściance działowej zasłaniającej niższe kuchenne szafki zamontowałam niewielki biokominek – ozdoba nie konieczna, ale wprowadzająca przyjemny nastrój.Dalej w kąciku telewizyjnym stoi kolonialna komoda, na której stanie telewizor. Wybrany do pokoju narożnik nie był co prawda najtańszy (znalazłam też pasującą jasną sofę w komisie Skarbonka za jedną trzecią tej ceny), ale zachwycił mnie formą i tapicerką. Kolonialna ława zamyka umeblowanie salonu.

Sypialnia Rodziców

W sypialni wstawiłam pojemna szafę, jeden rattanowy stolik i kolonialne siedzisko. Zamiast łóżka – materac na nogach, do którego można dobrać ciekawy zagłówek (pisałam o tym w jednym z poprzednich postów), a na początku zadowolić się dwiema dużymi poduchami w ciemnych poszewkach. Ścianę za wezgłowiem łóżka pokryłabym ciemną tapetą lub farba, tak aby optycznie nieco ją oddalić i tym samym poprawić proporcje pokoju.

Pokój córki

Pokój córki jest umeblowany ponadczasowo, nada się zarówno dla uczennicy podstawówki, jak i dal studentki. Biała szafa, regał i łóżko pochodzą z Ikea, a stylowe biurko z krzesłem nawiązuje do wystroju reszty mieszkania. W jego kolorze są też dwa ikeowskie regały Billy, które pomieszczą książki i bibeloty. Tutaj również ścianę za łóżkiem warto byłoby zrobić ciemniejszą, aby pokój nabrał kolorów i charakteru. Kolor do wyboru – dla małej królewny złamany beżem róż, dla starszej nastolatki – może grafit.

Nawet na duży balkon znalazły się delikatne meble, które pozwolą latem wypić poranną kawę na świeżym powietrzu.

Całość bez kosztów transportu wyniosła 11948 zł. Fajnie?

Ikea Hacking

Szwedzki gigant kilka razy pojawiał się już w moich wpisach. Trudno tego uniknąć, skoro są firmą gdzie można nabyć do domu absolutnie wszystko (nawet, ekhem, obrazy…).

Co jednak, jeśli nie do końca znajdujemy to, co jest nam potrzebne? Otóż można zabawić się w Ikea Hacking, czyli zmianę mebli i dodatków ikeowskich tak, aby odpowiadały naszym potrzebom.

Zamieszczam poniżej zdjęcia z dwóch swoich projektów, gdzie – stosując tą metodę – uzyskane zostały dokładnie takie meble, o jakie chodziło, za cenę, która pozwoliła Inwestorom nie rezygnować z letnich wakacji.

W pierwszym przypadku – lampa w jadalni. Nie było w tym przypadku możliwości powieszenia sufitowej lampy, szukałyśmy więc czegoś niedrogiego, co przejmie jej funkcję. Z połączenia ikeowskiej „wędki” Regolit abażuru z Leroy Merlin powstała dokładnie taka lampa, jakiej potrzebowałyśmy.

Lampa Regolit z abażurem z Leroy Merlin

W poniższym projekcie otwarta kuchnia miała białe i orzechowe fronty (również ikeowskie). Zależało nam na utrzymaniu identycznej kolorystyki w zabudowie RTV, dlatego zdecydowaliśmy się wraz z Inwestorami na małą kombinację i użycie szafek łazienkowych i kuchennych oraz przykrycie ich blatem takim samym, jak w kuchni.

Szafki łazienkowe oraz kuchenne odnalazły się w roli zabudowy RTV. foto Tim Demski

foto Tim Demski

Dla szukających inspiracji polecam stronę www.ikeahackers.net gdzie można obejrzeć ikeowskie przeróbki z całego świata.