Spanie w ścianie

Pamiętacie półkotapczan?

W latach siedemdziesiątych ustrojstwo to stało w co drugim pokoju młodzieżowym. Było ciężkie i toporne, ale miało jedną niewątpliwą zaletę – umożliwiało poruszanie się w klitkach blokowisk.

Czy półkotapczan ma szansę na wielki comeback? Moim zdaniem tak. Przy wysokich cenach mieszkań i trudno dostępnych kredytach kupujący mieszkania zwracają baczną uwagę na to, jak się pomieścić. Kompaktowe meble rozwiązują sporo problemów, pozwalają zagospodarować niewielkie pokoje dzieci, a w kawalerkach wykroić namiastkę sypialni. Same systemy meblowe unowocześniły się, teraz można rozkładać łóżko leciutko, bez dopychania kolanem, a meble posiadają zabezpieczenia przed przypadkowym rozłożeniem.

Na ostatnich targach meblowych w Poznaniu złoty medal otrzymały meble firmy Drynkowski „System Rotacja”, które bazują na idei półkotapczanu. Zobaczcie krótki filmik.

A ja na pomysł tego posty wpadłam po dostrzeżeniu poniższych dwóch wersji półkotapczanu, pochodzących z firmy intermeble24.pl. Są proste i nowoczesne i świetnie nadają się do ewentualnych przeróbek. Moim zdaniem nieźle wyglądałyby wpasowane we wnękę z karton-gipsu, na przykład z półkami po obydwu stronach i z ciekawą fototapetą, która dodatkowo ukryje funkcję mebla, kiedy będzie złożony. Do tego poduchy-leniuchy w pokoju młodzieżowym lub lekkie fotele (albo takie na kółkach) w kawalerce i za zaoszczędzone na metrach kwadratowych pieniądze można pojechać na wakacje. W jakieś słoneczne miejsce. Gdzie nie pada KAŻDEGO dnia w lipcu…

SMARTBett, intermeble24.pl

SmartBett24, intermeble24.pl

SMARTBett, intermeble24.pl

Użyłam łóżka w propozycji eleganckiej kawalerki dla dziewczyny – łóżko poziome, proponowałabym zabudować regałem z karton-gipsu, tak aby było szczelnie obudowane po bokach i z góry, a nad nim i po obydwu stronach półki (może podświetlane).

wall bed set elegantwall bed set elegant przez diana-holod na polyvore.com

Drzewko szczęścia

Jesteśmy na parę dni na wakacjach, więc dzisiejszy post będzie po pierwsze krótki, a po drugie wyjazdowy. Zdjęcie cyknęłam po drodze, w restauracji Dworek Golikowo. Po wejściu do niej myślałam że jest jednym z tysięcy staropolsko-romantycznych przydrożnych gościńców. Trzy rzeczy zaskoczyły mnie na plus. Po pierwsze spore i czyste miejsce dla dzieci, gdzie spokojnie można usadzić młodzież i chwilę odsapnąć, po drugie pyszne jedzenie  (jadłyśmy z córą dorsza z pieca, porcja jak da pułku wojska, a ryba bardzo smaczna), a po trzecie weranda/ogród zimowy, urządzony lekko, sympatycznie, z wyczuciem i dużym poczuciem humoru. Zrobiłam zdjęcie. Zgadnijcie, co „rośnie” na drzewku?

Dworek Golikowo

Podejdźmy bliżej…

Dworek Golikowo

Jeszcze bliżej… tup tup…

Dworek Golikowo

Sympatyczne, prawda? Mi poprawiło humor na całe popołudnie, lubię bezpretensjonalne, proste i niedrogie pomysły takie jak ten. No i dorsz naprawdę był wyśmienity.

Urodzinowy gadżet

W związku z tym, że mam dzisiaj urodziny, postanowiłam wkleić przeuroczy urodzinowy gadżet. Silikonowa forma na tort urodzinowy, dla miłośników minimalizmu, typografi oraz urodzinowych biszkoptów. Nadaje się do piekarnika, zamrażarki i kuchenki mikrofalowej. Można ją nabyć za 35 $ w sklepach internetowych, na przykład tu.

Sam & Jude, forma na tort urodzinowy

Przy okazji podaję przepis na biszkopt czekoladowy, na którym moja córa uczy się liczyć (robimy razem, ona liczy łyżki). Biszkopt robi się w – uwaga – kuchence mikrofalowej, cała operacja od rozpoczęcia zabawy do położenia ciasta na kocu rozłożonym w salonie (piknik) trwa mniej niż 10 minut. Zawsze robię go w niewielkim naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym masłem, ale sądzę, że w takiej foremce byłby równie udany.

1 plastikowy dzbanek mikserowy

1 pomocnik nieletni

1 jajko

6 łyżek cukru

4 łyżki mleka

3 łyżki oleju

2 łyżki kakao

4 łyżki mąki

pół łyżeczki proszku do pieczenia.

Bierzemy dzbanek, stawiamy na taborecie. Pomocnik nieletni trzyma dzbanek łapkami i głośno liczy łyżki. Wbijamy jajko, a następnie składniki  podanej kolejności. Po wrzuceniu absolutnie wszystkiego (w wersji zaawansowanej pomocnik liczy po angielsku lub w takim języku, jakiego akurat się uczy) dokładnie mieszamy na jednolitą masę (pomocnik trzyma dzbanek) i wlewamy do naczynia. Pomocnika wysyłamy do przygotowania koca, a naczynie wstawiamy do mikrofali, nastawionej na fale 800 na dokładnie 4 minuty. W czasie kiedy się piecze sprawdzamy, czy nieletni czegoś nie nabroił, myjemy plastikowy dzbanek i łyżki, których użyliśmy do sypania/mieszania. Jak kuchenka zrobi dzyń, sprawdzamy patyczkiem czy jest suche w środku (jest), przekładamy na talerz, posypujemy cukrem pudrem (zazwyczaj wycinam z gazety szablon na życzenie, ostatnio królowały serduszka oraz Helloł Kitti) i, jeśli mamy w domu jakieś ładne owoce, dekorujemy nimi. Niesiemy na nasz piknik pokazać młodzieży wspólne dzieło. Oczywiście biszkopt można potraktować jak biszkopt i robić z niego coś więcej, nasączać, przygotowywać polewy itd, ale wersja podstawowa jest smaczna sama w sobie, chyba że przesadziliśmy z czasem w mikrofali, to wtedy jest jak węgiel drzewny. Jak znowu zrobimy to dorzucę zdjęcie.

Wyprzedaże część druga

Dzisiaj (i pewnie jutro też) znów parę słów o wyprzedażach. Dzisiaj o stronie Westwing Home & Living, która jest dla zakupów do domu tym, czym Groupon dla restauracji, kosmetyczek, psich fryzjerów i innych usług. Zazwyczaj mam mieszane uczucia odnośnie takich stron – często mam wrażenie, że cena podana przed przeceną jest wzięta z kosmosu, a przecena jest symboliczna lub wcale, mimo że procentowo wydaje się atrakcyjna. Czasem jednak (zwłaszcza na Westwingu) zdarzają się rzeczy tak ładne, że naprawdę trudno się powstrzymać przed kliknięciem „kupuj”. Tak jest i w tym przypadku – otworzyłąm losowo jedną z kampanii i proszę zobaczyć, jakie świetne stoliki są do kupienia. Pierwszy, aluminiowy, przeceniony z 1199 na 899zł, widywałam w Bed&Breakfast na Burakowskiej w Warszawie i zawsze, ale to zawsze bardzo mi się podobał. Pasuje zarówno do nowoczesnych, jak i do stylowych wnętrz. Jest po prostu rewelacyjny!

Silver, J-line

Drugi, również przepiękny stolik tek samej firmy, nazywa się Croco i jest wersją glamour stolika, który rozważałam kilka postów temu (metalowe nóżki i ciekawy blat). W tym stoliku nóżki są chromowane, a blat ma wzór krokodylej skóry. Całość jest bardzo elegancka i mocno przyciąga wzrok, ma szansę stać się efektownym punktem centralnym pokoju.

Croco, J-line

Ostatni ze stolików, które przyciągnęły moje oko, to również model z serii Croco o formie tacy na chromowanych nóżkach, świetnie nadaje się jako stolik dostawiony do boku kanapy, a także jako delikatny stolik nocny – raczej dla osób które nie są chomikami, bo zastawiony stosami książek zniknąłby całkowicie.

Croco taca, J-line

Wszystkie trzy są wspaniałe i bardzo kuszą, formą oczywiście, ale ceną chyba też. Wyobrażam sobie, jak świetnie mogłyby wyglądać z kanapami o klasycznej formie, na przykład z tego projektu:

foto M.Morańska

Jak również z prostszym w formie, rozłożystym meblem, takim jak na przykład z tej kolekcji duńskiej firmy top-line:

Lava, Top-line

Kupionym oczywiście po partyzancku na Tablicy za całe 220 zł plus transport…

Puf Topline za 220 zł, Tablica

W sumie jakby dodać lekko kosztowny stolik z bardzo niedrogim pufem wychodzi świetna kompozycja w niezwykle korzystnej cenie… Prawda?

Aż boję się otwierać inne strony z aktualnymi kampaniami…

Książki w biblioteczce

Zdaję sobie sprawę, że napisanie postu o porządkach w słoneczny, letni dzień nie spowoduje że Szanowni Czytelnicy rzucą się do układania, sprzątania i segregowania. Ja również bym się nie rzucała… Jednak być może dla kogoś poniższy filmik okaże się inspiracją. Książki, ułożone kolorystycznie, przestają sprawiać wrażenie nieładu, stają się za to ciekawą ozdobą.

Ja w ogóle lubię książki we wnętrzach. Uważam, że bardzo ładnie się prezentują, niezależnie od tego czy komuś chciało się przeprowadzić kolorystyczną rewolucję, czy też nie. W oprawie rytmicznie ułożonych półek nawet przypadkowe ułożenie się broni. Zobaczcie, na przykład takie regały, znalezione na All – można je wykończyć w dowolny sposób, lub – jeśli pragniemy uzyskać surowy, nieco loftowy efekt – pozostawić niewykończone (należałoby zabezpieczyć np olejem lub woskiem, albo bezbarwnym lakierem). Podoba mi się ich podział, ujarzmią każdy księgozbiór.

Co zrobić jednak, jeśli książki czytamy wyłącznie na czytniku komputerowym (bez zapachu i szelestu papieru? Bez przewracania kartek? Nieee…), lub, co gorsza, nie czytamy wcale? Są dwie możliwości. Pierwsza  – dajemy ogłoszenie w gazecie: „Księgozbiór kupię” i czekamy na łut szczęścia. Druga – kupujemy tapetę książkową jak poniżej i liczymy, że nikt się nie połapie (pomaga postawienie stołu z przekąskami po drugiej stronie pokoju…) Tapeta pochodzi ze sklepu Deborah Bowness i jest jedną z kilku naprawdę ciekawych w jej kolekcji.

Bookshelf Wallpaper, Deborah Bowness

Gdynia Design Days

Dzisiaj nieco spóźniona relacja z wernisażu wystawy „Ładny Kraj”, otwierającej Gdynia Design Days, na którym stawiłam się w sobotę. Na początek może słowo o samym festiwalu, który wyrósł na jedno z najpoważniejszych (o ile nie najważniejsze) cykliczne wydarzenie polskiego designu. W tym roku trwa w dniach 7-15 lipca i w jego ramach można zobaczyć wystawy, wziąć udział w warsztatach i wykładach, a cały przebogaty program znajdziecie na stronie www.gdyniadesigndays.eu

Sama wystawa ciekawa, wklejam pod spodem ten który najbardziej mi się podobał – kamyk ławko-bujawka o organicznej formie, super do ogrodu, ale także na przykład do pokoju dziecięcego. Zresztą obecne na wernisażu dzieciaki natychmiast po rzucenia hasła „zwiedzać” obległy kamyki tłumnie. Ławeczki są leciutkie, wykonane z laminatu, bez problemu można przenosić z miejsca na miejsce. Ich twórcy to Cooperativa Studio.

Jeszcze jedna rzecz mi się spodobała, a mianowicie tablica pomysłów, skarg i zażaleń pod tytułem „Jak upiększyć nasz kraj?” Zdjęcie poniżej. Można było wpisać cokolwiek. Dużym poparciem cieszył się wpis o przemalowaniu elewacji blokowisk z szalonych kolorków na białe lub przynajmniej stonowane. No właśnie Kochani. Jak upiększyć nasz kraj? Macie pomysły? Zapraszam do wpisywania w komentarzach, za najciekawszy w nagrodę wysyłam fajną czarną plakietkę GDD. No i do zobaczenia na szlaku Gdynia Design Days!

Sprane drewno

Do napisania tego postu zainspirował mnie niedawny spacer nad morzem. Na plaży po burzy sporo było wypłukanego, wyszlifowanego przez wodę drewna. Jako element dekoracyjny takie sprane drewno pojawia się często w stylizacjach marynistycznych, razem z białą boazerią, żaglowym płótnem oraz dywanami z trawy morskiej. Jest to jeden z bliskich mi stylów, ale myślę sobie, że sprane drewno dobrze odnajdzie się także na przykład w bardzo minimalistycznym wnętrzu o prostych, wyrazistych liniach (i kolorach – widziałabym je na przykład w towarzystwie grafitu i starego złota). W takim zestawieniu wniosłoby trochę dynamicznej, organicznej formy do poukładanego, wyrównanego wnętrza.

Oczywiście nie mówię o takich ciekawostkach, które są o tyle piękne, co niepokojące:

Ale na przykład o użyciu drewna w budowie lamp, mebli, czy też jako element dekoracyjny sam w sobie (piękna forma na ostatnim zdjęciu).

Taki element wnosi do pokoju powiew morskiej bryzy, niezależnie od tego, czy z tarasu można wyjść na ciepły piasek, czy też na ruchliwą ulicę w środku miasta, kilometry od najbliższej plaży.

 

Wyprzedaże, czyli SALE

Dzisiaj w skrzynce mailowej oprócz całej masy spamu znalazłam zaproszenie od BoConcept na sezonową wyprzedaż.

Prawdą jest, że BoConcept jest raczej drogim sklepem. Często szukam tam inspiracji, oglądam ich katalogi, miałam okazję bywać na organizowanych przez trójmiejski sklep spotkaniahc. Przy okzaji – jeśli tylko macie okazję wybrać się do ich sklepu przy Placu Kaszubskim w Gdyni, to bardzo polecam. Mieści się w pięknej kamienicy, z widokiem na ładny plac, w codziennym pędzie można tam na chwilę zatrzymać się i z przyjemnością pooglądać naprawdę dobry design. może coś wpadnie w oko, a przy okazji wyprzedaży okaże się w zasięgu portfela. myślę sobie, że przy neutralnie i niedrogo urządzonym wnętrzu dodanie smaczku kilkoma naprawdę świetnymi elementami ma duży sens. Zobaczcie sami co jest w ofercie, a ja zamieszczam informację o możliwości uzyskania dodatkowych 5% zniżki od już obniżonych cen po podaniu pewnego hasła…

Wyprzedaż w BoConcept

A już jutro zaczyna się gdyńskie święto designu. O tym że polski design ma się nieźle, a nawet bardzo nieźle, jestem przekonana. Trójmiejskie studia mają w to swój niemały wkład. Szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać!

Mrrrrau….

O motylkach już było, a dzisiaj będzie o koteczkach. Zapytała mnie Klientka, czy znam może polską firmę sprzedającą kocie poduszki. Nie znałam, ale Wujek Google przyszedł z pomocą.

Przyznam od razu – kociarą nie jestem. Lubię oczywiście pogłaskać kocurki u obdarzonych kocim zmysłem znajomych czy popatrzeć na przemykające z gracją dachowce, ale żaden futrzany indywidualista póki co z nami nie mieszka. Natomiast taką poduszkę przygarnęłabym chętnie – poduchy są duże, jednoznacznie kociaste, ale w bardzo przyjemny i nowoczesny sposób, no i mają przepiękne wzory. Pod spodem wklejam kota (kocura – one są naprawdę potężne, można się konkretnie przytulić) w niebieskie i granatowe kwiaty – jak ktoś ma podobną porcelanę, to będzie świetnie pasował. Więcej kotów można obejrzeć na stronie. Mrrrrrau!

Sprytna komoda

Uwielbiam komody. O ile szafy staram się chować w połamanych ścianach czy też za lustrami, komody moim zdaniem mogą przepięknie ubrać wnętrze, a jako stosunkowo niewielki element wyposażenia podpadają pod kategorię „można zaszaleć” (bo jak się znudzi to łatwiej wymienić).

Zainspirowana dzisiejszym sprzątaniem w pokoju mojej latorośli wklejam sprytną komódkę, zaprojektowaną przez studio Peter Bristol. Jest to mebelek dla najmłodszych, który ma za zadanie pomóc w nauce chowania ciuszków w odpowiednie miejsca. Niektórym Rodzicom (na przykład mi!!) także by się taki przydał, tyle że w wersji mocno rozwiniętej. Komoda występuje w wersji dziewczęcej i chłopięcej, jest prosta i pasuje do tańszych mebli np z Ikea (białe Stuva). Co prawda nadaje się raczej jako gadżet do większego pokoju (na pewno wykorzystanie miejsca na przechowywanie nie jest optymalne), ale jeśli ktoś ma miejsce to można zaszaleć. W przypadku mniejszych pokoi może komoda z szufladami (np Malm lub Stuva) i zabawne infografiki malowane permanentnym markerem? Więcej o komodzie pod tym linkiem, a pod spodem zdjęcia. Fajna, prawda?