Współczesna Kawalerka Gdyńska

Moi Drodzy, ponieważ dzisiaj ogłoszono sprawę oficjalnie podczas konferencji w Urzędzie Miasta, chciałabym również tutaj poinformować o ciekawym projekcie, w którym biorę udział.

Otóż jestem kuratorem wystawy Współczesna Gdyńska Kawalerka, która odbędzie się w ramach gdyńskiego Weekendu Architektury (24-26 sierpnia).

Wystawa będzie pokazywała koncepcje urządzenia kawalerki 30-40m2, przygotowane przez różnych architektów oraz projektantów wnętrz z Polski.

Myślę, że rzecz jest ciekawa, małe mieszkania są często traktowane po macoszemu, wstawia się rozkładaną kanapę i cześć. A prawda jest taka, że im mniejsza powierzchnia, tym bardziej projektant się przydaje. Choćby po to, żeby wymyślać takie nietypowe rozwiązania.

Więcej informacji o całym Weekendzie Architektury, który jest imprezą arcyciekawą, znajdziecie na stronie organizatora, czyli Agencji Rozwoju Gdyni oraz na stronie jej podlegej www.modernizmgdyni.pl. Dla osób lubiacych modernizm zarówno wizyta na stronie, jak i w moim pięknym mieście – obowiązkowa!

Portrety

Czy coś może połechtać próżność bardziej aniżeli własne zdjęcie, ładnie wykonane i oprawione, wywieszone na ścianie ku zachwytowi gości i rodziny? Bardzo rzadko jeszcze decydujemy się na sesje zdjęciowe poza okazjami takimi jak ślub. A szkoda. Fajnie uchwycona rodzinka, patrząca ze ściany – czy to z fototapety, czy też po prostu ze zdjęcia, nie tylko ozdobi i ociepli pokój, ale także wniesie do niego na stałe sporą dawkę radości. W sypialni zmysłowa fotografia Pani Domu będzie najważniejszym punktem wystroju wnętrza. W pokoju dziecinnym przeskalowane uśmiechnięte buzie małych mieszkańców od rana wprawią w dobry humor, nawet podczas deszczowych miesięcy roku szkolnego.
Pod spodem chciałabym wkleić kilka fotografii, które pochodzą ze studia Hello, Beautiful, specjalizującego się w fotografii gramour i portretowej kobiet. Być może skuszą Was do ozdobienia domu własnym zdjęciem.

Na pierwszy ogień idziemy jako modelki moja Asystentka Gabriela i ja. Zdjęcie zrobione przez wspaniałą Biankę Kurylczyk, która potrafi z każdej kobiety wydobyć piękno – niezależnie od wieku, co widać na załączonym obrazku. Lata doświadczenia w branży mody owocują, Bianka doskonale wie co zrobić, aby fotografowane przez nią panie patrzyły na siebie z zachwytem. Przy tym ma tak wspaniały sposób bycia, że udział w jej sesji staje się jednym wielkim babskim świętem. Bardzo polecam!

Foto Bianka Kurylczyk

A tak wyglądałoby zdjęcie w oprawie, zakładając że miałybyśmy na stanie psa.

źródło: Hello, Beautiful

Jest też zdjęcie z samą Asystentką. Tutaj w aranżacji kominkowej.

źródło: Hello, Beautiful

Zobaczcie, jak prosta sypialnia nabiera charakteru dzięki zdjęciu w dużej skali:

źródło: Hello, Beautiful

Ładnie, prawda?

Taka ładna pani!

Dzisiaj na blogu prywata. Prezentuję w wielką dumą zdjęcie mojej ślicznej siostry, która jest utalentowaną makijażystką. Bierze udział w konkursie Sephora University i bardzo zależy mi, abyśmy wsparli ją głosami.
Makijaż Marty znajdziecie klikając w „ostatnio dodane”, jest obecnie na stronie drugiej, a siostra nazywa się Marta Demska. Najuprzejmiej proszę o głosy!

A jeśli chodzi o konkursy, już wkrótce na blogu odbędzie się drugi w historii konkurs blogowy. I będzie fajna nagroda! Zaglądajcie!

Wspólne spanie – materace

Moi Drodzy, dzisiaj post krótki, ponieważ jestem na występach wyjazdowych w Warszawie, a natchnieniem do napisania go jest… materac w łóżku mojej siostry. Materac bardzo wygodny i sprężysty, z jednym jednakże mankamentem. Gdy osoby śpią dwie, cięższa z nich sprężynuje lżejszą do góry.
Jak zaradzić takiemu problemowi? Patent jest prosty, najłatwiej wykonać go oczywiście w łóżku o szerokości 180 cm. Kupujemy dwa materace, dobrane do preferencji współspaczy, i sprężynują sobie osobno, natomiast na nie nakładamy nakładkę o szerokości łóżka, która niweluje problem zapadania w środku. Proste, ale skuteczne rozwiązanie i „plus sto” do codziennego komfortu spania.

Pod spodem zdjęcie łóżka, które nawiązuje luźno do tematu, ale będzie bohaterem jednego z przyszłych postów dopiero.

Co to to? Flototto!

Lubimy designerskie krzesła.

Niestety, dobry design ma swoją cenę, a nie każdy chce i może sobie pozwolić na wydanie grubych pieniędzy na krzesło z metką. Co wobec tego zrobić, jeśli chcemy siedzieć niedrogo, ale stylowo? Radzę poszukać form vintage.

Jednym z moich ulubionych krzeseł z historią jest Flototto. Krzesła wykonane są z giętkiej sklejki i , mimo że projekt pochodzi sprzed pół wieku, nic nie stracił na urodzie i nadal może być prawdziwą ozdobą jadalni. Dodatkowo Klienci donoszą, że są bardzo wygodne. Komplety krzeseł są do dostania na Allegro w różnych wykończeniu, z tkaniną lub bez, kręcone, stawiane i na płozach. Jak wpiszecie w wyszukiwarkę Flototto to wyskoczy najprawdopodobniej cała strona wyników. Ja chciałabym zaprezentować moje ulubione zestawienie – ciemna sklejka plus płozy. Pochodzi z tej aukcji.

krzesła Flototto

Flototto

Flototto

Z czym połączyć te krzesła, aby wyglądały fajnie, a jednocześnie by został utrzymany rygor oszczędnościowy? Przychodzi mi do głowy biały stół na cienkich białych nogach (w Ikea są takie, model Melltorp), jak również szklany stół ze srebrnymi nogami (także Ikea, ale model vintage, dostępny na przykład na tej aukcji).

Sztuka za parę złotych – odsłona druga

On popular demand…
Dostałam kilka maili z prośbą o powtórzenie postu z obrazami. Czynię to z dużą przyjemnością, przeglądanie wirtualnej galerii jest dla mnie prawdziwym relaksem. Co prawda tym razem nieco trudniej było o naprawdę dobre obrazy, pewnie dlatego że studenci ASP są na wakacjach. Coś jednak udało się wyszukać, mam nadzieję że Wam spodobają się równie mocno co mnie. Znowu podzielę je na kategorie cenowe, pierwsza dla osób które pojechały na drogie wakacje i nie chcą wydać więcej niż 100 zł.

Obraz z ptakami, widziałabym go w kompozycji z równie ciemnym fragmentem ściany i na przykład kolonialną komodą.

Ptaszki 50×70 cm, Autor anonimowy, 49 zł

Następny obraz jest śliczny, ma fantastyczne kolory i ładną kompozycję. Wakacje cały rok, bez dosłowności, za to z humorem.

„Pejzaż z łódkami”, 50×40 cm, Lantro, 69 zł

Pod spodem abstrakcja, która moim zdaniem świetnie by pasowała do modnych teraz we wnętrzach szarości.

Abstrakcja, 100×70, Yulia Yermolenko, 50 zł

Sporo obrazów, w tym trzy w dzisiejszym zestawieniu, pochodzi z likwidacji galerii. Wśród nich wiele jest takich sobie, ale kilka naprawdę ciekawych perełek się znalazło. Poniższe dwa oraz żółte krzesło w następnej kategorii cenowej nie dość że kosztują grosze, to jeszcze naprawdę nieźle się prezentują.

Likwidacja galerii, 60×120, 79 zł

Likwidacja galerii, 80×80, 69zł

Ostatni wśród obrazów za mniej niż 100 zł to miniatura, która sama w sobie jest ładna, a jeszcze dodatkowo zyska po oprawie – gołębio-szare paspartu i cienka stalowa ramka zrobią z niego naprawdę śliczne cacko, do łączenia z bielonymi meblami w stylu Shabby Chic oraz szarymi poduchami – super.

Abstrakcja, 20×25, Adamski, 53 zł

Druga kategoria w przedziale 100-200 zł, czyli cały czas niewiele.

Bardzo spokojny, melancholijny obraz w stonowanych kolorach – „Cisza”. Żeby nie było ponuro, do połączenia ze śnieżnobiałą ścianą, szarym fotelem i czerwoną poduszką. Zrobi się przytulnie i ciekawie.

„Cisza”, 30×40, Eleonora Kołodziej, 149zł

Kolejny obraz z wyprzedaży, widziałabym go w ramach żartu w towarzystwie białego, okrągłego stołu na jednej nodze i musztardowych krzeseł. Design na niepoważnie.

Likwidacja galerii obrazów, 60×90, 129zł

I w końcu ostatnia kategoria, powyżej 200 zł. Jako górną granicę wpisałam 700 zł, ale wszystkie znalezione obrazy są tańsze.

Na początek coś do dziewczęcego pokoju, dla młodej nastolatki. Słodki, ale nie przesłodzony i do tego z fajnym światłem.

„Baletnica”, 50×60, 370 zł

Następnie modowy dyptyk, dwie bardzo ładne miniatury.

„Płaszczyki”, 2x 20×30, Zavada, 250zł

 

Na koniec chyba najlepsze. Mocny, sexy, budzący emocje – ja nie mogę się na tą burzę napatrzyć. Oglądam obraz zastanawiając się, co będzie dalej i prawie czekam na huk pioruna. Super!

„Burza”, 60×90, Miłosz Szafrański, 300zł

Tym razem do skatalogowania obrazów użyłam Pinterestu, więc dopóki aukcje są aktywne możecie przejść do nich bezpośrednio linkami pod obrazkami, cała kolekcja znajduje się tutaj. Mam nadzieję, że dzisiejsza wirtualna galeria przypadnie Wam do gustu! Który obraz podoba Wam się najbardziej? Po ostatnim poście wiem że przynajmniej jeden obraz znalazł nabywcę wśród Czytelników, kto wie, może i tym razem znajdziemy Sztuce nowe domy!

Nju folk

Od jakiegoś czasu przewija się w projektach wnętrz trend folkowy. Nikomu pewnie nie trzeba przypominać przepięknego polskiego pawilonu na targach Expo, który zainspirowany był ludową wycinanką. Długo myślałam, że jeśli chodzi o wnętrza nie jestem jego fanką, ale jakoś tak powoli, cichaczem, po troszeczkę zaczął wkradać się w krąg moich zainteresowań estetycznych. Chciałabym przedstawić kilka rzeczy wywodzących się z tego właśnie trendu, które bardzo fajnie mogą ożywić wnętrze.

Po pierwsze sławne już i nagradzane dywany Agnieszki Czop i Joanny Rusin, które są po prostu piękne, a bardzo mocno osadzone w folkowym trendzie.

Dywan folk

Firmą, która trend folkowy przełożyła na język mainstreamu jest Vox, który wprowadził jakiś czas temu kolekcję New Folk inspirowaną sztuka ludową. O ile meble są już mocno wiążącym elementem wnętrza (trudniej jest je wymienić), to dodatki, takie jak np świetne zdjęcia z tej kolekcji, są jak najbardziej warte uwagi. W ogóle Vox ma świetny gust jeśli chodzi o wybór zdjęć i dodatków.

Szafa Vox New Folk

Foto Piotr Sikora dla Vox New Folk

O folku można by pisać długo i obficie, zahaczając o ceramikę, spędzając sporo czasu choćby przy dywanach i dodatkach, takich na przykład jak śliczne poduszki które pokazywałam kilka postów wcześnie. Ale zależy mi żeby w tym wpisie pokazać folk nie oczywisty i bardzo nowoczesny, dlatego chciałam pokazać jeszcze poniższą lampę. Pochodzi z pracowni Bogusława Śliwińskiego, kiedy odwiedzicie jego stronę zwróćcie uwagę także na inne projekty, już niekoniecznie folkowe. Mnie rozczuliła lampa Chopin, zaś mamy niejadków pewnie będą zachwycone serią talerzy ze sportowcami, nawiązującą zabawny dialog z jedzącym.

Lampa She Led, Bogusław Śliwiński

Ręczna robota

Chciałabym dzisiaj przedstawić kilka zdjęć z ręcznie robioną ceramiką. Ci z Was, którym w tym momencie zapaliła się czerwona lampka z napisem RUSTYKALNE zapewne w większości przypadków mają rację, ale chciałabym pokazać, że tego typu rzeczy mogą odnaleźć się w zupełnie nowoczesnych aranżacjach. Mają kilka ważnych zalet. Po pierwsze są absolutnie unikalne. Kupując tego typu płytki można mieć niezbitą pewność, ze nikt nie ma dokładnie takich samych. Dla wielu osób taka świadomość ma dużą wartość. Po drugie, mogą być dopasowane dokładnie do wymagań Inwestora. W projekcie, którego zdjęcia zaraz pokażę, potrzebna była naprawdę niewielka umywalka. Studio ceramiki stanęło na wysokości zadania i zrobiło taką, która idealnie wpisała się w niewielką wnękę. Po trzecie, taka ceramika jest bardzo wytrzymała. No i po czwarte, cena, choć oczywiście kalkulowana indywidualnie dla danych projektów, jest całkiem przystępna.

Tyle teorii, a poniżej kilka zdjęć. Pierwsze pochodzą z mieszkania, które projektowałam na warszawskiej Woli. W toalecie użyliśmy złotych dekorów i umywalki, a w kuchni srebrno-szaro-brązowych kafli nad płytą grzewczą. Ceramika pochodzi ze studia Dekornia z Warszawy, które bardzo polecam.

Kafle Dekornia, projekt wnętrza Diana Hołod

Umywalka Dekornia, projekt wnętrza Diana Hołod

Dekor Dekornia, wnętrze Diana Hołod

A tutaj nad płyta grzewczą w kuchni (nota bene kuchnia z Ikea, sprawdziła nam się bardzo dobrze).

Kafle Dekornia, projekt wnętrza Diana Hołod

Drugie studio, którego ceramikę również polecam, to – także warszawskie – Chillout Studio. Ich rzeczy mogły mignąć Wam podczas przeglądania prasy wnętrzarskiej, w której się regularnie pojawiają. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć, to już nie moje projekty, ale pokazują co można z ceramiką robić – na przykład dekory w meblach czy też niesztampową obudowę kominka. Po więcej bardzo polecam wizytę na ich stronie, i (w obydwu przypadkach) najlepiej osobistą wizytę w studio żeby samemu dotknąć, powąchać i zobaczyć. Ręcznie robiona ceramika nie jest oczywistą i pierwszą myślą kiedy rozważamy projekt swojego wnętrza, a naprawdę warto wziąć ją pod uwagę.

Chillout Studio obudowa kominka

Chillout studio przepiękna witryna

Chillout Studio konsola

 

 

 

 

Outlet z Poznania

Jakiś czas temu, jak zwykle przeczesując net w poszukiwaniu inspiracji i mebli do jednego z projektów, natrafiłam na aukcjach internetowych na kilka przepięknych mebli tapicerowanych w naprawdę niezłej cenie. Okazało się, że pochodziły z outletu Euromercator z Poznania. W necie były przypadkiem – tylko kilka sztuk, ale mocno zapadły mi w pamięć. Akurat niedługo później byłam zaproszona na poznańskie targi Home&Decor oraz targi meblowe, więc postanowiłam spotkać się z ekipą Euromercatora i zobaczy, czy na żywo ich meble robią równie niezłe wrażenie. Trzeba wiedzieć, że bardzo, ale to bardzo wielu polskich producentów wykonuje meble tylko na eksport i sprzedawane są później w drogich butikach meblowych za kosmiczne kwoty.

Wizyta w poznańskim outlecie przyprawiła mnie o zawrót głowy. Mają przepiękne sofy, fotele i łóżka, pracują na świetnych tapicerkach. Jeśli mieszkałabym w Poznaniu to chyba byłabym tam częstym gościem. Gdyby nie zapodziane na aukcji meble, nigdy nie trafiłabym do tego miejsca. Ponieważ trafiłam to chcę podzielić się z Wami adresem. Naprawdę warto tam zajrzeć przy okazji wizyty w Poznaniu, strona internetowa firmy nie oddaje urody stojących w outlecie rzeczy.

Outlet Euromercator

Outlet Euromercator

Outlet Euromercator

Outlet Euromercator

Outlet Euromercator

Zrobi mi pan zdjęcie?…

Dzisiaj druga odsłona postu o fototapetach i zdjęciach we wnętrzach w ogóle.

Po pierwsze chcę napisać, że warto kupować fotografię. Wszystkich, którym wydaje się, że „kopiuj wklej drukuj” załatwia sprawę, odpowiem słowami krytyka filmowego Tomasza Raczka, który porównał oglądanie filmów z portali kojarzących się z gryzoniami do odwiedzin w pięknym, obcym kraju i obejrzenia go zza brudnej szyby autobusu, bez wysiadania. Akurat fotografia jest sztuką, która jest jeszcze bardziej dostępną cenowo niż nawet studenckie niedrogie malarstwo – choć naturalnie zdjęcia artystów światowej sławy sprzedawane są na aukcjach za sumy przypominające numery telefonów. Z kierunkowym.

Fotografia ma też tą wspaniałą cechę, że jest plastyczna – można motyw powiesić w ramach, można tez przenieść go na fototapetę. Jeśli decydujemy się na to drugie, to tak jak już chyba wspominałam w poprzednim poście na ten temat, należy pamiętać że zdjęcie zdominuje i ustawi wnętrze. Aby nie stało się męczące, warto rozważyć użycie go na najmniej widzianej ścianie – za plecami w gabinecie, za łóżkiem w sypialni.

Tyle teorii. Jeśli chodzi o konkretne przykłady chciałabym w tym poście odesłać na stronę mojego drogiego Szwagra i zarazem świetnego fotografa Tima Demskiego. Zobaczycie jego podpis pod niektórymi zdjęciami aranżacji na mojej stronie, a jeśli chodzi o jego twórczość – wybrałam kilka zdjęć z propozycją umieszczenia ich w konkretnych aranżacjach.

Po pierwsze zdjęcie które podoba mi się od zawsze, nadawałoby się fantastycznie do sypialni, umieszczone za zagłówkiem łóżka – widziałabym pod nim proste łóżko ze stolikami o tej samej wysokości (na pewno MALM z Ikei w kolorze czarno-brązowym sprawdziłoby się świetnie), zdjęcie bezpośrednio nad nim, dopasowane szerokością, a nad tym zabudowę (szafki bez uchwytów lub karton-gips, w zależności od upodobań i zapotrzebowania mieszkańców) podświetlone podwójnie – listwa led (ciepła biel) jako podświetlenie zdjęcia na całej długości plus dwa halogeny o regulowanym kącie padania światła w roli szafek nocnych. Minimalistycznie, ponadczasowo, a codziennie ma się wrażenie spania w chmurach.

Szybki szkic tego zestawienia poniżej.
Inny motyw widziałabym w gabinecie, raczej za plecami. Świetne kolory i jasne przesłanie – gdzieś spokojnie zmierzamy. Meble pasowałyby w większości odcieni drewna, choć chyba lepiej w ciepłych.

Również dla nastolatka coś w marynistycznym nastroju, pasującego do industrialnego, surowego wystroju, jak również do tanich mebli z Ikea.

Pod spodem znowu szybkie zestawienie, a dalej jeszcze jedno zdjęcie do nastoletniego mini loftu.

Jest też zdjęcie, które kojarzy mi się ze strefą wejścia domu/mieszkania. Chętnie widywałabym je na dzień dobry i do widzenia w swoim domu. Do niego pasuje zarówno drewniana, najlepiej jasna podłoga i meble, jak także białe albo czarne.