Zakorkowani

Jednym z projektów, nad którymi obecnie pracuję, jest przepiękne mieszkanie w kompleksie Altoria w Gdyni. Mieszkanie ma wszystko, o czym można zamarzyć – ogród, kominek, przestrzeń, oddech, a nawet okno w łazience. Jest jednak mieszkaniem narożnym, i do tego na parterze. Nasuwa się więc pytanie czy jest sposób, aby dodatkowo je docieplić, jednocześnie nie ujmując projektowi i estetyce.

Otóż jest. Najprostsze i bardzo dobre rozwiązanie, czyli okładzina korkowa. Tych z Was, którzy w tym momencie złapali się za głowę, wyobrażając sobie paskudne musztardowe tablice korkowe od razu uspokajam. To nie musi wyglądać paskudnie, wręcz przeciwnie, może wyglądać wspaniale. Nad funkcjonalnymi zaletami korka można by się długo rozwodzić. Po pierwsze, ociepla. Po drugie, jest świetną izolacją akustyczną (stąd doskonałym pomysłem jest instalowanie go w sypialniach). Po trzecie, nadaje się dla alergików, ponieważ nie przyciąga kurzu. Po czwarte, stabilizuje temperaturę i wilgotność w pomieszczeniu, korzystnie wpływając na temperaturę pomieszczenia. Po piąte, jest łatwy w utrzymaniu czystości. I w końcu po szóste, jest pozyskiwany bez szkody dla drzew, więc wpisuje się świetnie w filozofię projektowania i życia ekologicznego.

No tak – pomrukują pewnie czytelnicy, wyobrażając sobie ścianę obitą korkowym podkładem pod panele – ale co z tym kolorem?! Pozwólcie wobec tego, że zdjęcia, które zamieszczę poniżej, rozwieją wątpliwości. Pochodzą ze strony www.wicanders.pl .Jeśli jeszcze dodamy do tego rozsądną cenę (około 60 zł/m2) to nic, tylko się… zakorkować.

Stone Art Pearl

Stone Art Pearl

Stone Art Malt

Bamboo Artica

Spanie w ścianie

Pamiętacie półkotapczan?

W latach siedemdziesiątych ustrojstwo to stało w co drugim pokoju młodzieżowym. Było ciężkie i toporne, ale miało jedną niewątpliwą zaletę – umożliwiało poruszanie się w klitkach blokowisk.

Czy półkotapczan ma szansę na wielki comeback? Moim zdaniem tak. Przy wysokich cenach mieszkań i trudno dostępnych kredytach kupujący mieszkania zwracają baczną uwagę na to, jak się pomieścić. Kompaktowe meble rozwiązują sporo problemów, pozwalają zagospodarować niewielkie pokoje dzieci, a w kawalerkach wykroić namiastkę sypialni. Same systemy meblowe unowocześniły się, teraz można rozkładać łóżko leciutko, bez dopychania kolanem, a meble posiadają zabezpieczenia przed przypadkowym rozłożeniem.

Na ostatnich targach meblowych w Poznaniu złoty medal otrzymały meble firmy Drynkowski „System Rotacja”, które bazują na idei półkotapczanu. Zobaczcie krótki filmik.

A ja na pomysł tego posty wpadłam po dostrzeżeniu poniższych dwóch wersji półkotapczanu, pochodzących z firmy intermeble24.pl. Są proste i nowoczesne i świetnie nadają się do ewentualnych przeróbek. Moim zdaniem nieźle wyglądałyby wpasowane we wnękę z karton-gipsu, na przykład z półkami po obydwu stronach i z ciekawą fototapetą, która dodatkowo ukryje funkcję mebla, kiedy będzie złożony. Do tego poduchy-leniuchy w pokoju młodzieżowym lub lekkie fotele (albo takie na kółkach) w kawalerce i za zaoszczędzone na metrach kwadratowych pieniądze można pojechać na wakacje. W jakieś słoneczne miejsce. Gdzie nie pada KAŻDEGO dnia w lipcu…

SMARTBett, intermeble24.pl

SmartBett24, intermeble24.pl

SMARTBett, intermeble24.pl

Użyłam łóżka w propozycji eleganckiej kawalerki dla dziewczyny – łóżko poziome, proponowałabym zabudować regałem z karton-gipsu, tak aby było szczelnie obudowane po bokach i z góry, a nad nim i po obydwu stronach półki (może podświetlane).

wall bed set elegantwall bed set elegant przez diana-holod na polyvore.com

Wyprzedaże część druga

Dzisiaj (i pewnie jutro też) znów parę słów o wyprzedażach. Dzisiaj o stronie Westwing Home & Living, która jest dla zakupów do domu tym, czym Groupon dla restauracji, kosmetyczek, psich fryzjerów i innych usług. Zazwyczaj mam mieszane uczucia odnośnie takich stron – często mam wrażenie, że cena podana przed przeceną jest wzięta z kosmosu, a przecena jest symboliczna lub wcale, mimo że procentowo wydaje się atrakcyjna. Czasem jednak (zwłaszcza na Westwingu) zdarzają się rzeczy tak ładne, że naprawdę trudno się powstrzymać przed kliknięciem „kupuj”. Tak jest i w tym przypadku – otworzyłąm losowo jedną z kampanii i proszę zobaczyć, jakie świetne stoliki są do kupienia. Pierwszy, aluminiowy, przeceniony z 1199 na 899zł, widywałam w Bed&Breakfast na Burakowskiej w Warszawie i zawsze, ale to zawsze bardzo mi się podobał. Pasuje zarówno do nowoczesnych, jak i do stylowych wnętrz. Jest po prostu rewelacyjny!

Silver, J-line

Drugi, również przepiękny stolik tek samej firmy, nazywa się Croco i jest wersją glamour stolika, który rozważałam kilka postów temu (metalowe nóżki i ciekawy blat). W tym stoliku nóżki są chromowane, a blat ma wzór krokodylej skóry. Całość jest bardzo elegancka i mocno przyciąga wzrok, ma szansę stać się efektownym punktem centralnym pokoju.

Croco, J-line

Ostatni ze stolików, które przyciągnęły moje oko, to również model z serii Croco o formie tacy na chromowanych nóżkach, świetnie nadaje się jako stolik dostawiony do boku kanapy, a także jako delikatny stolik nocny – raczej dla osób które nie są chomikami, bo zastawiony stosami książek zniknąłby całkowicie.

Croco taca, J-line

Wszystkie trzy są wspaniałe i bardzo kuszą, formą oczywiście, ale ceną chyba też. Wyobrażam sobie, jak świetnie mogłyby wyglądać z kanapami o klasycznej formie, na przykład z tego projektu:

foto M.Morańska

Jak również z prostszym w formie, rozłożystym meblem, takim jak na przykład z tej kolekcji duńskiej firmy top-line:

Lava, Top-line

Kupionym oczywiście po partyzancku na Tablicy za całe 220 zł plus transport…

Puf Topline za 220 zł, Tablica

W sumie jakby dodać lekko kosztowny stolik z bardzo niedrogim pufem wychodzi świetna kompozycja w niezwykle korzystnej cenie… Prawda?

Aż boję się otwierać inne strony z aktualnymi kampaniami…

Książki w biblioteczce

Zdaję sobie sprawę, że napisanie postu o porządkach w słoneczny, letni dzień nie spowoduje że Szanowni Czytelnicy rzucą się do układania, sprzątania i segregowania. Ja również bym się nie rzucała… Jednak być może dla kogoś poniższy filmik okaże się inspiracją. Książki, ułożone kolorystycznie, przestają sprawiać wrażenie nieładu, stają się za to ciekawą ozdobą.

Ja w ogóle lubię książki we wnętrzach. Uważam, że bardzo ładnie się prezentują, niezależnie od tego czy komuś chciało się przeprowadzić kolorystyczną rewolucję, czy też nie. W oprawie rytmicznie ułożonych półek nawet przypadkowe ułożenie się broni. Zobaczcie, na przykład takie regały, znalezione na All – można je wykończyć w dowolny sposób, lub – jeśli pragniemy uzyskać surowy, nieco loftowy efekt – pozostawić niewykończone (należałoby zabezpieczyć np olejem lub woskiem, albo bezbarwnym lakierem). Podoba mi się ich podział, ujarzmią każdy księgozbiór.

Co zrobić jednak, jeśli książki czytamy wyłącznie na czytniku komputerowym (bez zapachu i szelestu papieru? Bez przewracania kartek? Nieee…), lub, co gorsza, nie czytamy wcale? Są dwie możliwości. Pierwsza  – dajemy ogłoszenie w gazecie: „Księgozbiór kupię” i czekamy na łut szczęścia. Druga – kupujemy tapetę książkową jak poniżej i liczymy, że nikt się nie połapie (pomaga postawienie stołu z przekąskami po drugiej stronie pokoju…) Tapeta pochodzi ze sklepu Deborah Bowness i jest jedną z kilku naprawdę ciekawych w jej kolekcji.

Bookshelf Wallpaper, Deborah Bowness

Stolik kawowy

Od zawsze podobały mi się stoliki, łączące metal z drewnem. Taki styl pasujący do loftu lub do jasnego wnętrza w nadmorskim kurorcie, z dywanami z juty, przepastnymi, miękkimi sofami i tapetą z trawy morskiej. Pod spodem wklejam zdjęcie stolika, który zainspirował mnie do napisania tego postu. Jest to produkt dostępny w sklepie wysyłkowym Ballard Designs i, przy cenie 349 $, uchodzi za bardzo niedrogi.

Ma też mniejszego kolegę, który kosztuje 199 $ i prezentuje się następująco:

No cóż, Ci z Czytelników, którzy od czasu do czasu zaglądają na bloga, zdążyli pewnie zauważyć, że lubię partyzanckie rozwiązania, które słowu „niedrogi” nadają całkiem nowe znaczenie… Od pewnego czasu chodzi za mną uparcie pomysł na przeróbkę Ikeowskiego stolika Vittsjo. Zobaczcie:

Stolik ten (a właściwie stoliki) kosztuje 199,99 zł, a więc ponad osiem razy mniej niż te prezentowane powyżej. No tak, ale to tylko rama. Z czego zrobić blat? Myślałam najpierw o najprostszych sosnowych deskach, dociętych w markecie na miarę i wyszlifowanych, a następnie pomalowanych szarą bejcą. Na pewno jest to rozwiązanie połowiczne, bo ciężko uzyskać autentycznie wyglądający efekt patyny. Na moim ulubionym portalu wpisałam po prostu stare deski – i oczywiście, znalazłam kilku sprzedawców, między innymi ciekawą małą manufakturę Regalia, która robi meble na zamówienie ze starego drewna. Blat z takich starych desek i metalowe nogi – moim zdaniem idealne połączenie.Cena podana na Allegro to 60 zł, jak rozumiem za m2. Oba stoliki nie mają w sumie więcej niż jeden m2 górnych blatów.Jeśli chodzi o mocowanie, wyobrażam sobie że blat byłby dokładnie tej samej wielkości do metalowa rama (nakładany na nią), a pod spodem miałby listewki, ciasno pasujące do otworu powstałego po zdjęciu szyby i po prostu byłby nakładany. Jak Wam się podoba taki Ikea Hacking? Ktoś ma ochotę spróbować? Mnie korci bardzo. Pod spodem tematyczna grafika ze szczęśliwymi świnkami – skarbonkami.

Cheap coffee table Ikea hack