Coś dla najmłodszych

Pobyt w Łącku wiązał się z poszukiwaniami elementów do pokoju dziecięcego, między innymi tapet. Wcale niełatwo znaleźć jest takie, które będą podobały się zarówno (obojgu!!) Rodzicom, jak i małemu mieszkańcowi, a także pozostaną aktualne przez jakiś czas (przynajmniej do grupy starszaków w przedszkolu). Po wielu poszukiwaniach trafiliśmy na katalog Rasch Bambino 2015. Bardzo lubię tę firmę. Mają solidną niemiecką jakość, fajne wzornictwo i bardzo przystępne ceny. Jeśli szukacie czegoś do pokoju dziecięcego naprawdę warto zapoznać się z ich delikatnym, pastelowym katalogiem. Mam szczególnie przypadły do gustu kropki (niektóre są srebrne i odbijają światło!), tła wyglądające jak delikatne płótno i tapety z motywem origami, zwłaszcza szerokie dekory. Naprawdę śliczne. Jeśli zdecydujecie się na któreś z nich, polecam kleić na białą ścianę – tapety są bardzo jasne, nie przykryją ostrego koloru farby pod spodem.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Rasch. Wrzuciłam swoje ulubione beże (bezpieczne gdy szykujemy pokoik dla lokatora, którego płci jeszcze nie znamy, albo gdy pokój ma służyć kilkorgu po kolei).

rasch tłorasch kropkirasch beżowy

Zajazd Plan – przystanek na drodze

Dwa ostatnie tygodnie spędziłam w cudownym towarzystwie Siostry i Szwagra w ich domu w Łącku. Pobyt obfitował w zadania wnętrzarskie, jako że planowaliśmy wspólnie aneks kuchenny z jadalnią oraz pokoik dla mającego się pojawić za kilka miesięcy nowego Lokatora. Nasze poczynania zasługują na osobny wpis, a o samym domu można by ze trzy notatki napisać. Jest to dworek, który został rozbudowany i mieści w sobie kilkanaście pomieszczeń (w tym dwie kuchnie i trzy łazienki, póki co).

Jako że wciąż jesteśmy w podróży, to o naszych górskich przygodach pisać będę przy innej okazji, a dziś chciałabym się pochwalić miejscem, w którym zatrzymałam się z córeczką na noc. Nocleg był nieplanowany, zakładałyśmy przejazd do Warszawy za jednym zamachem, a następnie dalszą podróż do Trójmiasta. Nasz wyjazd z Łącka opóźnił się jednak, i to nawet nie dlatego że żal było opuścić gościnne progi (a było żal!), ale po prostu przy dwóch podejściach do wsiadania powstrzymywała nas burza z gradobiciem. Pierwszy raz widziałam ów mityczny grad wielki jak przepiórcze jaja. Przykrywaliśmy auta kocami, żeby szyb nie wybiło! W każdym razie zamiast wyruszyć około południa, wyruszyłyśmy dobrze po 16.00. Droga przyjemna, przepiękne widoki gór z których podnosiła się po burzach mgła – cudownie. Jednak za Piotrkowem Trybunalskim miałam napad zmęczenia oraz zdrowego rozsądku – jako że dochodziła 22.00, rozpoczynała się kolejna tego dnia burza, a Warszawy ani widu, ani słychu (nawigacja przepowiadała jeszcze dwie godziny drogi), postanowiłyśmy z Gabrysią jednomyślnie zjechać na nocleg do zajazdu.

Słyszałam już kilka razy, że mam szczęście do wybierania miejsc. Dziś bardziej niż zwykle jestem skłonna w to uwierzyć. Noc spędzamy w najpiękniejszym zajeździe, w jakim kiedykolwiek byłam. Zajazd nazywa się po prostu Plan. Link do strony tutaj. Kiedyś był wystylizowany na góralską chatę, lecz po remoncie nabrał szyku w stylu Long Island. Farba, chromowane dodatki, tapicerowane meble oraz widoczna w każdym miejscu pomysłowość architekta wnętrz przyczyniły się do wspaniałej metamorfozy. Aż się prosi, by przenieść to miejsce jak stoi nad jakieś kaszubskie (bądź mazurskie) jezioro i utworzyć butikowy hotel. Co więcej, cena noclegu porównywalna z cenami w najprostszych autostradowych zajazdach (cennik na stronie). Dawno, naprawdę dawno nie spotkała mnie taka przemiła niespodzianka estetyczna.

Na dowód swych słów wklejam podkradnięte z galerii zajazdu zdjęcie pokoju, w którym dziś nocujemy:

01-pokoj-3 02-pokoj-3 03-pokoj-3Tak wygląd kącik dla dzieci na dole, planujemy spędzić tam rano kilka miłych chwil po śniadaniu:

033Które to śniadanie zostanie podane w jednej z poniższych sal:

039 032 037 038Na koniec jeszcze dwie fotki z zewnątrz:

049 050Jeśli jesteście w drodze z gór nad morze albo mieszkacie w okolicy i poszukujecie pięknego miejsce na spotkanie (wesele? zjazd rodzinny?) to warto przyjrzeć się temu miejscu.

 

Kawalerka 24m2 dla mamy z córką

Na jednym z forów zamieściła post Pani, która ma do zaaranżowania kawalerkę 24m2, w której będzie mieszkać z córką ośmioletnią. Pani pyta o radę, jak urządzić mieszkanie. Zależy jej na wydzieleniu małego kącika dla córki.

Na szczęście mieszkanie ma dwa okna, a do tego całkiem fajny układ – piony wodno-kanalizacyjne i wentylacyjne pozwalają na dużą dowolność w aranżacji wnętrza. Na szybko narysowałam następującą propozycję:

– Łazienka zostaje w obecnym miejscu, pomniejszona do prostokąta z wejściem na środku dłuższego boku – jest to optymalne rozwiązanie do małych łazienek, z jednej strony wstawia się brodzik z prysznicem, naprzeciw na krótszym boku WC – jak najmniejsze (np seria Nano bodajże Cersanitu), a na środku dłuższej ściany, naprzeciw wejścia – płytka, ale szeroka umywalka. Nad nią szafka-lustro (np Godmorgon z Ikea).

– Pralka w szafie gospodarczej naprzeciw drzwi (płytka pralka, mieszcząca się w szafie 50cm – pralka może byc np modelem o głębokości 33 cm)

– kuchnia wyprowadzona z dotychczasowego miejsca, znajduje się praktycznie na środku mieszkania. Układ lodówka-blat roboczy z pojedynczym zlewem i dwupalnikową płytą indukcyjną (szerokość 146 cm), – na końcu słupek ze zmywarką i umieszczonym nad nią piekarnikiem.

– W pokoju dziecięcym łóżko typu Stromby z Ikei, pod łóżkiem naprzeciw okna małe biurko (np Micky z Ikei), po drugiej stronie komoda lub szafka

– Przechowywanie w bardzo dużej szafie PAX, 250×60 cm, najlepiej z lustrzanymi drzwiami – odbiją okno.

– Mała rozkładana sofa dla Mamy (np Hagalund Ikea lub Bali z Black Red White). Na ścianie po prawej strony płytkie regały – biblioteczka Billy oraz dwie szafki z drzwiczkami, na nich telewizor. Stół rozkładany, okragły, z czterema krzesłami.

-ściany działowe szerokości 10 cm z zabudowy k-g, drzwi do łazienki 80 cm, do pokoju dziecka brak drzwi – można wydzielić zasłoną lub zdecydować się na drzwi suwane.

Oczywiście nie dodamy mieszkaniu metrów, ale można dzięki sprytnemu ustawieniu mebli i wykorzystaniu sztuczek (tafle luster naprzeciw okna) powiększyć wnętrze, pochować jak najwięcej rzeczy i mieszkać w miarę wygodnie. Co sądzicie o takim rozwiązaniu??

Poniżej rzut mieszkania, a dalej mój szkic.

kawalerka 24kawalerka 24 rzutkawalerka 24 rzut1

 

 

Meble z Biedronki

Można się czasem natknąć na fajne i ciekawe meble w najmniej spodziewanych miejscach. Kupowałam już kiedyś sofy do pięknego salonu w komisie meblowym – pochodziły z licytacji w jednej z ambasad, wszystkie swoje mieszkania meblowałam łupami z Allegro bądź Tablicy.

Nie spodziewałam się jednak nigdy że spodobają mi się meble z… Biedronki. A jednak. W obecnej ofercie sezonowej jest bardzo zgrabny komplet – sofa, dwa fotele i stolik ze szklanym blatem. Meble mogą stać zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Podoba mi się ich delikatna linia i cienkie nóżki. Wyglądają jak narysowane piórkiem i tuszem. Przy cenie 799 zł za cały komplet wydają się być niezłą okazją. Myślę że odnalazłyby się w wielu stylizacjach, ja najbardziej widziałabym do nich graficzną, biało-czarną z domieszką drewna i półtonów – jakieś szarobeżowe poduszki może. Zobaczcie sami jak wygląda ten zestaw. Dla mnie bomba!

biedronka meble

 

Odwrócona łazienka

Dzisiaj chciałabym pokazać mieszkanie, które wymagało korekty ścian działowych. Właściciele życzyli sobie, aby znalazły się w nim dwie łazienki – jedna z wanną, bez WC, zaś druga z prysznicem oraz toaletą. W pierwszej dodatkowo zmieścić się miała pralko-suszarka. Oczywiście w każdej z nich musiała znaleźć się także umywalka, miejsce do przechowywania i przestrzeń by wygodnie z łazienki korzystać.Dodatkowo nie chcieliśmy ingerować w położenie skrzynki z bezpiecznikami – przenoszenie jej było dość kosztowna imprezą. Pod spodem pokazuję rzut mieszkania przed zmianami:

rzutSzkoda nam było miejsca na tak duży przedpokój, zwłaszcza że w razie pozostawienia w miejscu wyznaczonym przez dewelopera drzwi był on szalenie niefunkcjonalny. Jednocześnie problemem była całkowicie otwarta kuchnia.

Po zmianach rzut mieszkania przedstawia się następująco:

rzut z góryŁazienka z WC została powiększona o kabinę prysznicową, zbudowaną dość nietypowo, a mianowicie po obrysie półokrągłego brodzika, umieszczonego „tył do przodu”. Po wyłożeniu mozaiką i dodaniu drzwi prysznicowych powstała wygodna kabina, a przedpokój nie stał się klaustrofobiczny i wciąż dociera do niego dzienne światło z otwartego salonu. Tak wyprofilowana ścianę przygotować można zarówno z płyty karton-gips, jak i ze specjalistycznych płyt montażowych Wedi, które pozwalają na osiągnięcie praktycznie dowolnie wygiętego kształtu ściany i doskonale nadają się do mokrych miejsc. Jednocześnie, dzięki złamaniu ściany, powstała szafa z drzwiami od strony przedpokoju. W jej plecach umieszczona jest skrzynka z korkami – jej lokalizacja nie uległa zmianie. Korytarz między łazienkami został nieco zwężony – to pozwoliło w zabudowie kuchennej umieścić obok lodówki wysoką szafkę cargo. Kuchnia została oddzielona od salonu ścianką-barkiem, który z jednej strony pełni funkcję ścianki RTV, z drugiej zaś – od strony kuchni – kryje dodatkowe, wąskie szafki z szufladami i oczywiście blat roboczy. Ścianka jest na tyle wysoka, że zasłania blaty kuchenne, jednocześnie jednak nie przytłacza i nie pomniejsza wnętrza. Na zdjęciu poniżej widać ściankę (jej plecy wyłożone są fornirem, a obudowa naokoło podświetlona). Na szczycie „barku” pojawiło się szkło Lacobel, które użyte zostało także między szafkami a blatem roboczym. Okap schował się w szafkach, tak ze kuchnia zachowuje się możliwie mało kuchennie i nie razi w połączeniu z salonem. Widać tunel przygotowany na kable telewizyjne. Żeby dodać ściance lekkości, wycięliśmy w niej podświetlaną wnękę. Gniazdka zostaną zasłonięte małą szafką RTV.

DSC_1596DSC_1591