Schowane karnisze instrukcja

Wiele osób mailuje bądź dzwoni do mnie z pytaniem o montaż schowanych karniszy, o których pisałam w tym poście. Pomyślałam, że rozrysuję schemat na blogu – może dla kogoś będzie przydatny. Zrobiłam krótki szkic w paincie, na którym pokazuję zabudowę dość masywną – można jednak dostosować jej szerokość do własnych wymagań.

zabudowa k-gZwróćcie uwagę na kilka rzeczy. Przede wszystkim przytwierdzenie konstrukcji do sufitu – otóż jest ona umieszczona na ruszcie, na którym zazwyczaj buduje się zabudowy kartonowo-gipsowe.

Płyty kartonowo-gipsowe przybierają znak litery L. Oczywiście długość elementów zależy od Was – można zrobić wyższą lub niższą zabudowę.

Pasek LED przyklejony jest po wewnętrznej stronie dolnej płyty – około 1 cm od krawędzi.  Dzięki temu widzimy sączące się światło, a nie punkciki LEDów. Płyta, jak widzicie, jest dłuższa niż rusztowanie – właśnie po to, aby można było przykleić na niej LED.

Na co zwrócić uwagę?

Po pierwsze trzeba dobrze zastanowić się nad umiejscowieniem karnisza i odsunąć go od ściany z oknem na tyle, aby zawieszona firana czy zasłona nie wybrzuszała się na parapecie. Ma swobodnie spływać na dół.

Zabudowa z elementem LED też musi być choć trochę odsunięta od zasłony – dzięki temu będzie widać sączące się światło. Jeśli przysuniemy ją zbyt blisko, efektu nie będzie. Materiał skutecznie zasłoni światło.

Kolejnym ważnym aspektem jest możliwość swobodnego dostania się do karnisza, aby na przykład zdjąć zasłony. Swobodnie musi się tam zmieścić ręka.

Bardzo polecam takie rozwiązanie, jest niedrogie i bardzo efektowne!

 

 

Nowości

Dzisiaj pokrótce napiszę o dwóch nowościach, które warto rozważyć przy urządzaniu mieszkania. Nie są to rzeczy jakoś bardzo rewolucyjne, ale zdecydowanie ułatwiające życie. Uwaga – post ten nie jest w jakikolwiek sposób sponsorowany, po prostu dzielę się nowinkami, które polecam Klientom w swojej codziennej pracy

Po pierwsze toalety typu Rimfree – przykładowo z firmy Koło, polecam fajną serię Life! Toalety te nie mają kołnierza wokół górnej części, co pomaga w utrzymaniu czystości – brud i bakterie nie gromadzą się w trudno dostępnych miejscach.

Miska-ustepowa-lejowa-Rimfree-LIFE-wiszaca-bez-wewnetrznego-kolnierza

Drugą świetną rzeczą, która nie tylko pozwala zaoszczędzić fatygę, lecz także pieniądze, są baterie sygnowane przez Brita – popularnego producenta dzbanków filtrujących. Otóż są to baterie montowane w kuchni. Oprócz tradycyjnego mieszacza ciepła-zimna woda mają dodatkowy po drugiej stronie. Kran sam filtruje wodę i ze spokojnym sumieniem możemy napić się „kranówy” – dla osób mocno wodopijnych jak znalazł, przy tym zakup zwróci się dość szybko – niewiarygodne, ile jesteśmy w stanie wydać na wodę w butelkach! Że nie wspomnę o kwestii świadomości ekologicznej i zaoszczędzeniu tony plastikowych butelek! Brita oferuje kilka modeli, ja wybrałam ten który najbardziej przypadł m do gustu.

 

Zdjęcia

Dziś bardzo krótko o tym, dlaczego szykując mieszkanie do wynajmu lub na sprzedaż warto zatrudnić kogoś, kto ma po pierwsze sprzęt, a po drugie umiejętności fotografowania wnętrz. Przedstawiam pod spodem dwa zdjęcia tego samego pokoju. Zdjęcia wykonano w tym samym miejscu, w odstępie kilkunastu minut.

Zdjęcie po lewej wykonałam sama, komórką, przy użyciu maksymalnej ilości dobrej woli i szczerych chęci. Wyszło jak wyszło, podobnie do 80% zdjęć na listach ogłoszeń o nieruchomościach. Zdjęcie po prawej – Tymek Demski, fotograf którego prace opisywałam już wcześniej, a którego złapiecie tu.

Które zdjęcie przyciągnie więcej najemców bądź kupujących?….

przed i po staging

Coś dla najmłodszych

Pobyt w Łącku wiązał się z poszukiwaniami elementów do pokoju dziecięcego, między innymi tapet. Wcale niełatwo znaleźć jest takie, które będą podobały się zarówno (obojgu!!) Rodzicom, jak i małemu mieszkańcowi, a także pozostaną aktualne przez jakiś czas (przynajmniej do grupy starszaków w przedszkolu). Po wielu poszukiwaniach trafiliśmy na katalog Rasch Bambino 2015. Bardzo lubię tę firmę. Mają solidną niemiecką jakość, fajne wzornictwo i bardzo przystępne ceny. Jeśli szukacie czegoś do pokoju dziecięcego naprawdę warto zapoznać się z ich delikatnym, pastelowym katalogiem. Mam szczególnie przypadły do gustu kropki (niektóre są srebrne i odbijają światło!), tła wyglądające jak delikatne płótno i tapety z motywem origami, zwłaszcza szerokie dekory. Naprawdę śliczne. Jeśli zdecydujecie się na któreś z nich, polecam kleić na białą ścianę – tapety są bardzo jasne, nie przykryją ostrego koloru farby pod spodem.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Rasch. Wrzuciłam swoje ulubione beże (bezpieczne gdy szykujemy pokoik dla lokatora, którego płci jeszcze nie znamy, albo gdy pokój ma służyć kilkorgu po kolei).

rasch tłorasch kropkirasch beżowy

Zajazd Plan – przystanek na drodze

Dwa ostatnie tygodnie spędziłam w cudownym towarzystwie Siostry i Szwagra w ich domu w Łącku. Pobyt obfitował w zadania wnętrzarskie, jako że planowaliśmy wspólnie aneks kuchenny z jadalnią oraz pokoik dla mającego się pojawić za kilka miesięcy nowego Lokatora. Nasze poczynania zasługują na osobny wpis, a o samym domu można by ze trzy notatki napisać. Jest to dworek, który został rozbudowany i mieści w sobie kilkanaście pomieszczeń (w tym dwie kuchnie i trzy łazienki, póki co).

Jako że wciąż jesteśmy w podróży, to o naszych górskich przygodach pisać będę przy innej okazji, a dziś chciałabym się pochwalić miejscem, w którym zatrzymałam się z córeczką na noc. Nocleg był nieplanowany, zakładałyśmy przejazd do Warszawy za jednym zamachem, a następnie dalszą podróż do Trójmiasta. Nasz wyjazd z Łącka opóźnił się jednak, i to nawet nie dlatego że żal było opuścić gościnne progi (a było żal!), ale po prostu przy dwóch podejściach do wsiadania powstrzymywała nas burza z gradobiciem. Pierwszy raz widziałam ów mityczny grad wielki jak przepiórcze jaja. Przykrywaliśmy auta kocami, żeby szyb nie wybiło! W każdym razie zamiast wyruszyć około południa, wyruszyłyśmy dobrze po 16.00. Droga przyjemna, przepiękne widoki gór z których podnosiła się po burzach mgła – cudownie. Jednak za Piotrkowem Trybunalskim miałam napad zmęczenia oraz zdrowego rozsądku – jako że dochodziła 22.00, rozpoczynała się kolejna tego dnia burza, a Warszawy ani widu, ani słychu (nawigacja przepowiadała jeszcze dwie godziny drogi), postanowiłyśmy z Gabrysią jednomyślnie zjechać na nocleg do zajazdu.

Słyszałam już kilka razy, że mam szczęście do wybierania miejsc. Dziś bardziej niż zwykle jestem skłonna w to uwierzyć. Noc spędzamy w najpiękniejszym zajeździe, w jakim kiedykolwiek byłam. Zajazd nazywa się po prostu Plan. Link do strony tutaj. Kiedyś był wystylizowany na góralską chatę, lecz po remoncie nabrał szyku w stylu Long Island. Farba, chromowane dodatki, tapicerowane meble oraz widoczna w każdym miejscu pomysłowość architekta wnętrz przyczyniły się do wspaniałej metamorfozy. Aż się prosi, by przenieść to miejsce jak stoi nad jakieś kaszubskie (bądź mazurskie) jezioro i utworzyć butikowy hotel. Co więcej, cena noclegu porównywalna z cenami w najprostszych autostradowych zajazdach (cennik na stronie). Dawno, naprawdę dawno nie spotkała mnie taka przemiła niespodzianka estetyczna.

Na dowód swych słów wklejam podkradnięte z galerii zajazdu zdjęcie pokoju, w którym dziś nocujemy:

01-pokoj-3 02-pokoj-3 03-pokoj-3Tak wygląd kącik dla dzieci na dole, planujemy spędzić tam rano kilka miłych chwil po śniadaniu:

033Które to śniadanie zostanie podane w jednej z poniższych sal:

039 032 037 038Na koniec jeszcze dwie fotki z zewnątrz:

049 050Jeśli jesteście w drodze z gór nad morze albo mieszkacie w okolicy i poszukujecie pięknego miejsce na spotkanie (wesele? zjazd rodzinny?) to warto przyjrzeć się temu miejscu.